DIETA SPORTOWCA, TRENING

REFLUKS U SPORTOWCÓW (naturalne metody leczenia)

Refluks. Większości mówi niewiele, dopóki sami tego nie doświadczymy. Potrafi naprawdę uprzykrzyć życie. W zaawansowanych (jednak możliwych do wyleczenia bez lekarstw!) przypadkach pieczący ból jest tak obezwładniający, że uniemożliwia codzienną aktywność, a nieoczywiste objawy niepokoją i przywołują najbardziej mroczne scenariusze. Jeśli od zawsze wiązałeś refluks z niehigienicznym trybem życia osoby dobiegającej do 50, palącej i nie stroniącej od alkoholu, to mocno się zdziwisz.. niepostrzeżenie pojawia się również wśród młodych, sprawnych osób. Dlaczego? Jak temu zaradzić bez faszerowania się lekami? Odpowiedź znajdziesz w tym artykule.

Edited: [ Pojawiły się zarzuty, że artykuł jest sponsorowany. Chciałabym z góry to zdementować. Jeśli na moim blogu kiedykolwiek pojawi się artykuł sponsorowany to na pewno Was o tym otwarcie poinformuję. Artykuł powstał na bazie moich osobistych doświadczeń z olejkiem z oregano.]

 

CZYM JEST REFLUKS ŻOŁĄDKOWO-PRZEŁYKOWY (choroba refluksowa przełyku = GERD) ?

Najogólniej refluks to stan, w którym treść pokarmowa zarzucana jest z żołądka do przełyku, co powoduje występowanie uciążliwych objawów oraz powikłań. Dzieje się tak za sprawą nieprawidłowej pracy dolnego zwieracza przełyku, czyli mięśnia który daje ujście z przełyku do żołądka, a w tym przypadku ulega zbyt częstemu rozluźnieniu. Wówczas wraz z połkniętym wcześniej pokarmem, do przełyku wraca także wytwarzany w żołądku kwas solny, powodując bolesne pieczenie za mostkiem i szereg innych dolegliwości.

 

JAK ROZPOZNAĆ, ŻE TO WŁAŚNIE REFLUKS?

Według ściśle medycznych kryteriów „złotym standardem”, czyli najwiarygodniejszym badaniem w rozpoznawaniu danej jednostki chorobowej, jest w przypadku refluksu –  24-godzinne monitorowanie pH w przełyku. Niestety to badanie trudno dostępne i najczęściej leki hamujące wydzielanie kwasu żołądkowego (tzw. inhibitory pompy protonowej) są przepisywane przez lekarza już przy pierwszej wizycie na podstawie typowych objawów chorobowych. Jeżeli po 2-3 tygodniach stosowania leków, objawy ustępują – rozpoznanie jest potwierdzone. Jeśli zaś pojawią się dodatkowe, istotnie niepokojące krwawienia z górnego odcinka przewodu pokarmowego, zaburzenia połykania, gwałtowny spadek masy ciała czy bardzo kiepskie wyniki morfologii, to pacjent kierowany jest na gastroskopię (czyli wsunięcie giętkiego aparatu do górnego odcinka przewodu pokarmowego).

Jak pewnie zauważyliście, w początkowym stadium choroby nigdy nie ma pewności diagnozy. Zaś potwierdzanie jej za pomocą bardzo silnych leków na wrzody, mogących wywoływać szereg paskudnych skutków ubocznych (w tym nawet stany depresyjne), budzi wiele wątpliwości. Czy nie jest to swego rodzaju pójście na skróty? Stłumienie objawów i zapomnienie o sprawie? Przecież w większości wypadków to nie kwas solny stanowi przyczynę choroby! Oczywiście są różne przypadki i nie neguję całkiem leczenia farmakologicznego, jednak zastanówmy się, czy problem nie leży w naszych nawykach?

Wydostający się do przełyku kwas solny powoduje nie tylko olbrzymie pieczenie, ale też szereg innych niepokojących i mocno utrudniających życie objawów (które sprawiają, że sztuką jest przetrwać, a co dopiero uprawiać sport!).

TYPOWE OBJAWY:

  • zgaga – uczucie pieczenia za mostkiem, a nawet niżej w górnej części jamy brzusznej
  • puste odbijanie

NIETYPOWE OBJAWY (nagminnie występujące, niestety często nie wiązane z zaburzeniami w obrębie żołądka):

  • duszności
  • bardzo silny ból w klatce piersiowej (często mylony z bólem zawałowym!)
  • ból żołądka
  • ból gardła
  • flegma w gardle
  • chrypka
  • kaszel
  • nudności
  • wrażenie opuchnięcia przełyku (zaburzenia połykania)
  • uczucie ciała obcego w gardle, przełyku („bolesne” połykanie)
  • krwawienie z górnego odcinka przewodu pokarmowego
  • spadek masy ciała
  • wybudzanie się ze snu z powodu duszenia się

 

JAK W PROSTY SPOSÓB ZAŁATWIĆ SOBIE REFLUKS BĘDĄC MŁODĄ, WYSPORTOWANĄ OSOBĄ?

Pół serio, pół żartem refluks możemy „załatwić sobie” wręcz na zawołanie. To choroba ciągłego napięcia i ignorowania sygnałów wysyłanych przez ciało. Jestem pewna, że staje się on cichą plagą dzisiejszych czasów. Ciężko o nim mówić, ciężko czegoś konkretnego się dowiedzieć. W końcu jak to, taki problem dotyka świadomego sportowca, czy to amatora czy profesjonalistę? Przecież sport to zdrowie! To zdrowe odżywianie, dbanie o siebie… Czy to tylko kolejna bajka?

Sport to wiele radości, ale też wyzwań. Mylnie oceniamy, że nasz organizm zniesie wszystko. Wymienię tu kilka najistotniejszych, według mnie, zachować, które krok po kroku prowadzą do refluksowej tragedii, zaczynając od tych sportowych i kierując się do stricte dietetycznych:

  • ZWIĄZANE Z AKTYWNOŚCIĄ FIZYCZNĄ:
  • ćwiczysz siłowo, stosując ciężary ponad miarę. Każdy jest inny i dla jednego już 20-25 kg w martwym ciągu stanowi zapalnik choroby refluksowej (mam tu na myśli raczej płeć żeńską). Niewyobrażalne spięcie przepony i narastające ciśnienie w jamie brzusznej, przy nieprawidłowym oddechu podczas ćwiczeń, może doprowadzić do rozluźnienia dolnego zwieracza przełyku. Nie chcę tutaj tematu poszerzać, ponieważ przyznaję, że nie jestem specjalistką w tej kwestii (jeśli takowi są wśród nas, proszę o opinię 🙂 ).
  • nieumiejętnie wykonujesz ćwiczenia silnie angażujące mięśnie brzucha, często jako zakończenie mocno wykańczającego treningu siłowego, czyli po prostu na „dobitkę”
  • uwielbiasz wszelkiego rodzaju ćwiczenia w pochyleniu, np. wspomniany martwy ciąg, wykonujesz je nawet, gdy najesz się przed treningiem jak bąk.
  • Twój brzuch jest wiecznie spięty i twardy jak skała, a oddychanie przeponowe nic Ci nie mówi. Niestety większość z nas nie potrafi oddychać za pomocą przepony, gdyż po prostu rzadko się o tym mówi, rzadko się uczy, a jest to czynność prosta, naturalna i zbawienna dla zdrowia. Jeśli bierzesz głęboki oddech i unosi się tylko Twoja klatka piersiowa, zaś przy wydechu brzuch pozostaje w miejscu, to znak, że powinieneś nad tym popracować.
  • jesteś przetrenowany – tydzień bez bolących mięśni, to tydzień stracony, bo przecież chcesz progresu i mięśni jak Shwarzenegger, koniecznie w błyskawicznym tempie! A jak jest naprawdę? Wprawiasz organizm w stan ciągłego zagrożenia i napięcia. Spięte są nie tylko mięśnie, ale też zszargana psychika. Jeżeli do tego w Twojej diecie dominują produkty zakwaszające, tj. mięso, produkty wysoko przetworzone, rafinowany cukier, kawa, czy herbata to zachwiana zostaje równowaga kwasowo-zasadowa oraz powstaje nadmiar wolnych rodników (przy higienicznym trybie życia i diecie bogatej w antyoksydanty naturalnie neutralizowanych), co odpowiada za powstawanie wszelkiego rodzaju stanów chorobowych w organizmie
  • ZWIĄZANE Z ODŻYWIANIEM:
  • przejadasz się. I tutaj być może nie działoby się nic złego, gdyby nie to, że zaraz po jedzeniu biegniesz na trening. Wykonujesz skrupulatnie wszystkie powyższe założenia pro-refluksowe. Zaraz tzn. już nawet 1-1,5 h po jedzeniu (często uznawane za całkiem normalne u zdrowych osób). Niestety, jeśli spożywasz naprawdę duże objętościowo posiłki, nie myśl, że ćwiczenia siłowe różnią się czymś od biegania! To, że nie podskakujesz i wykonujesz bardzo statyczne, powolne ruchy, nie znaczy, że nie ćwiczysz. W Twojej jamie brzusznej rośnie ciśnienie, powodujące wzrost częstości zarzucania żołądkowego. Optymalne jest 2,5-3 h i uwierz, że w zaawansowanych przypadkach to minimum!
  • po jedzeniu powinno się ułożyć, zatem po sytej uczcie kładziesz się na wznak, najlepiej na brzuchu. I znów nie tędy droga! Osoby z refluksem powinny jak ognia unikać tego typu zachowań. Nie znaczy to jednak, że masz na siłę szukać sobie zajęcia po jedzeniu. Usiądź wygodnie, zrelaksuj się, pamiętaj zawsze o opartych plecach, tak aby uniemożliwić zarzucanie treści żołądkowej
  • Twoim ulubionym posiłkiem jest syta kolacja, niekiedy przy akompaniamencie piwa, po której niemal od razu idziesz spać. Po prostu droga do piekła! Wypełniony żołądek, pozycja leżąca (swoją drogą prawidłowo osoby z refluksem powinny kłaść się spać ok. 3 h po posiłku, najlepiej na wyższej poduszce, która delikatnie uniesie całą górną część tułowia) i do tego jeszcze alkohol, który zwiększa czynność wydzielniczą żołądka. Nie, nie i jeszcze raz nie!
  • aby przetrwać, dobić do określonego pułapu kalorycznego, a może zniwelować lekkie ssanie między treningami, zapychasz się bogatymi w sól waflami ryżowymi i kukurydzianymi. Po pierwsze nadmiar soli, podobnie jak ostre przyprawy, nasila dolegliwości. Po drugie potęguje je wszystko, co sztuczne, a wafle ryżowe, których niestety sama kiedyś byłam wielką zwolenniczką, są pomimo swego „czystego” składu, produktem bardzo mocno przetworzonym i napompowanym. Idą w odstawkę!
  • coraz częściej jesz byle co i byle jak (w bardzo łagodnym rozumieniu). Puszkowane warzywa strączkowe, tj. fasola, soczewica, cieciorka nie są oczywiście niczym złym, dopóki korzystamy z nich z rozsądkiem. Co to znaczy? Jeśli każdy posiłek bogaty w białko pochodzi z puszki, to już niedobrze. Wszelkie zaburzenia pokarmowe lubią się łączyć z dysbiozą jelit. Nie zawsze wiemy, co w puszce tkwi, a zwłaszcza tej otwartej przez kilka dni w lodówce. Przy refluksie nie ma żartów. Bądź czujny na każdym kroku, bo to z czym nie poradzi sobie żołądek, wyląduje w Twoim przełyku.
  • choć generalnie odżywiasz się zdrowo, to od czasu do czasu pozwalasz sobie na ekstra (naprawdę ekstra !) porcję czekolady (wszystko co z kakao), tłuste, ostro przyprawione, smażone przysmaki, hojnie okraszone cebulą, czosnkiem czy porem, a także nie stronisz od owoców i soków cytrusowych, pomidorów, mocnej kawy, herbaty, alkoholu, a nawet naparu z mięty. Niestety, choć wszystkie te produkty są dla ludzi, to mają potężne znaczenie w zaognianiu refluksu. Na szczęście nie jest powiedziane, że musisz na zawsze się z nimi pożegnać. Okazuje się, że w niektórych przypadkach, w fazie pełnej stabilizacji, mogą znów zostać w niewielkich ilościach wprowadzone do diety.
  • ostatnim, myślę nie mniej ważnym punktem jest Twoje podejście do życia – w ciągłym biegu, stresie, z wybujałymi oczekiwaniami wobec siebie i świata. Czy tak właśnie widzisz swoją osobę? Kiedy ostatnio znalazłeś czas na medytację/kontemplację/głęboki oddech? Czy intuicja nie wykrzykuje: „Zatrzymaj się!”? Czy nie czujesz, że robisz coś wbrew sobie? Jeśli szczerze przyznajesz sobie rację, to najwyższy czas, aby dokonać zmiany! Będzie to długa, ale uwierz mi, warta zachodu droga.

 

JAK ŻYĆ Z REFLUKSEM?

Z refluksem żyć się nie da! Naprawdę nie przesadzam tu w swoim osądzie. W najbardziej nasilonym stadium ból wręcz zżera od środka. Nie pomaga leżenie, kulenie się, wzdychanie, często nawet tabletki przeciwbólowe są bezsilne. I choć oczywiste, że ból kiedyś mija i jest chwila spokoju, to jednak nie warto go bagatelizować. Nawet najsilniejsza psychicznie osoba może się złamać i albo sięgnie po wcześniej wspomniane tabletki zmniejszające wydzielanie soku żołądkowego, udając, że problem nie istnieje, albo naprawdę zastanowi się nad swoim trybem życia i weźmie sprawy w swoje ręce. Nie wspominając już o poważnych konsekwencjach nie leczenia refluksu, jakimi może być nawet rak przełyku.

 

JAK NATURALNIE WYLECZYĆ REFLUKS?

Chciałabym zaznaczyć, że każdy przypadek jest inny i bez względu na wszystko powinieneś najpierw wykonać podstawowe badania krwi i udać się do lekarza pierwszego kontaktu. Wtedy najprawdopodobniej dostaniesz diagnozę: „aaaa to tyyylkooo refluks” wraz z receptą na powszechnie znane leki. To Twoja decyzja, czy chcesz spróbować naturalnych metod. Pamiętaj, że już zmieniając wszystkie opisane przeze mnie powyżej sytuacje, punktujesz na swoją korzyść. Po pierwsze nie oczekuj, że refluks minie w mgnieniu oka. Zapewne pracowałeś na niego miesiącami, dlatego też powrót do stanu normalności będzie wymagał czasu i cierpliwości. Nie bagatelizuj też ostrych objawów, tj. krwawienie z przewodu pokarmowego. Bądź pod stałą opieką lekarza, myśl pozytywnie i wiedz, że poniższe metody są czymś najlepszym co mogłam odkryć i wypróbować podczas pracy, jako dietetyk! Bardzo cieszę się, że wreszcie mam okazję podzielić się tym z Tobą 🙂

 

  1. W pierwszym tygodniu od najsilniejszych objawów zastosuj naprawdę bardzo ograniczoną, lekkostrawną dietę, która pozwoli maksymalnie odpocząć żołądkowi. Rozszerzaj ją powoli z każdym tygodniem.
  2. Codziennie rano przed śniadaniem pij napar z owoców kopru włoskiego i anyżu (przygotuj mieszankę z tego i tego) oraz kleik ze świeżo zmielonego siemienia lnianego.
  3. Jedz mniejsze porcje a regularnie co 3-4 h.
  4. Przeprowadź kurację leczniczą olejkiem z oregano (np. takim). Zanim ją jednak rozpoczniesz koniecznie zapoznaj się z jego specyfiką, która została świetnie opisana w tym artykule. Pamiętaj, że przy długotrwałej kuracji należy robić tygodniową przerwę po 15-20 dniach jego stosowania. Niekiedy w zupełności wystarczy jeden 15-20 dniowy cykl. Nie przesadzaj! W nadmiarze wyjaławia jelita. Rozważ równoczesne przyjmowanie probiotyków (np. takich). Ten punkt jest kluczowy i naprawdę daje niesamowite rezultaty!
  5. Dokonaj drastycznych zmian nie tylko w sposobie odżywiania, ale też treningach i podejściu do życia. Z całego serca polecam Ci praktykę codziennej medytacji (we wspaniały sposób przeprowadza ją np. „Daily Meditation Podcast”), jak również większą uwagę i cierpliwość, która nieodłącznie towarzyszy praktyce jogi.

 

Jestem pewna, że połączenie wszystkich powyższych wskazówek z terapią olejkiem z oregano da Ci zadowalające rezultaty. Sądzę jednak, że temat nie został wyczerpany od strony dietetycznej. Daj proszę znać, czy interesuje Cię, jak powinna wyglądać dokładnie dieta. Zastanawiam się też nad umieszczeniem na blogu przykładowego jadłospisu. Co o tym sądzisz?

 

Źródła:

„Kliniczny zarys chorób wewnętrznych” pod redakcją M. Cymerysa, A. Rutz-Danielczak, D. Pupek-Musialik, A. Tykarskiego

https://gastrologia.mp.pl/choroby/przelyk/50731,choroba-refluksowa-przelyku-refluks

 

Ściskam!

Aga

 

 

BĄDŹMY W KONTAKCIE !

Obserwuj fanpage bloga. Bądź na bieżąco z ciekawymi materiałami i nowymi wpisami na Facebook oraz Instagram

 

Previous Post Next Post

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply Krzyś Wrzesień 14, 2017 at 5:35 pm

    Droga Agnieszko
    Jestem przerażony Twoją wiedzą, a raczej jej brakiem.
    Nie chcę teraz wchodzić w szczegóły, ale sprawdź temat o gospodarce kwasowo-zasadowe żołądka . I na koniec, jeśli chodzi o pomoc w tej sytuacji, to „wystarczy” dowiedzieć się o właściwościach choćby octu , naturalnego oczywiście, a nie spirytusowego. Pozdrawiam

    • Reply Agnieszka Wrzesień 15, 2017 at 9:35 am

      Drogi Krzysztofie,
      Dziękuję za opinię. Mam wrażenie, że nie do końca się zrozumieliśmy. Pisząc o równowadze kwasowo-zasadowej nie odnosiłam tego bezpośrednio do żołądka, w którym naturalnie jest środowisko kwaśne. Być może chodziło Ci o niejasności w podpunkcie o przetrenowaniu. Rzeczywiście był on sformułowany w sposób niejasny i mogący wprowadzać czytelnika w błąd. Dokonałam w nim poprawek. Chciałam w nim tylko pokazać, że generalnie choroby wynikają z zaburzonej równowagi w organizmie, czy to za sprawą diety, czy forsownego treningu, wiedząc, że „zakwasy” to co innego niż „zakwaszenie organizmu”. Niepotrzebnie chciałam zawrzeć wszystko w jednym punkcie.
      Co do octu jabłkowego to rzeczywiście słyszałam o tej metodzie, jednak sama nie próbowałam, zaś w przypadku olejku z oregano mogę potwierdzić jego działanie na moim naprawdę beznadziejnym przypadku.
      Mam głęboką nadzieję, że rozumiesz moje dobre intencje i że sprawa została wyjaśniona.
      Pozdrawiam

    Leave a Reply