RECENZJE

What the Health – recenzja filmu nieprzeciętnego.

Ostrożnie! What the Health to nie kolejny mrożący krew w żyłach film o fanatykach weganizmu i hipisach! 😉 Obejrzałam go dosłownie parę dni temu i od tego czasu nie mogę przestać o nim myśleć!

 

Bombardowani przez apetyczne reklamy żywności zapominamy, że tak jak nie ocenia się książki po okładce, tak też nie powinno czynić się tego z jedzeniem. What the Health dobitnie nam o tym przypomina. Przywołuje bardzo logiczne (i często zatajane!) fakty na temat zdrowia człowieka oraz czynników determinujących choroby cywilizacyjne. Pokazuje dezinformację, jaka panuje wśród medycznych autorytetów. Muszę przyznać, że sama o pewnych rzeczach zapomniałam, dlatego też jestem pewna, że film ten nadaje się nie tylko dla początkujących, ale również wprawionych zwolenników diety roślinnej. I bez obaw. Nie jest to medyczna litania. Wszystkie dane przedstawione są zwięźle i bardzo obrazowo, dzięki czemu już na początku włącza się widzowi czerwona lampka, a w głowie pojawia się głos: „Hej! Racja, to przecież ma sens!”.

 

MIĘSO A PAPIEROSY.

Dokument ten opiera się na historii autora podchodzącego do życia humorystycznie, aczkolwiek też bardzo dociekliwie. Młody mężczyzna przeważającą część życia był hipochondrykiem faszerującym się masą multiwitamin, aż do czasu, gdy dokonuje wielkiego odkrycia – o naszym zdrowie nie decydują „złe geny” – 70% determinuje tryb życia! To, że czynniki środowiskowe, w tym zawartość naszego talerza, odgrywa dla nas tak olbrzymią rolę, nie było dla mnie zaskoczeniem. Sądzę, że dla Was również. Nie mniej istnieją liczne nieścisłości w rozumowaniu zdrowej diety. Wszędzie bowiem bębnią, żeby jeść warzywa, owoce, chude mięso… no właśnie! A czy chude wędliny z indyka czy kurczaka to nie to samo co przetworzone mięso? Nieważne: chude czy tłuste. Przetworzone to zawsze ten sam syf. Szynka, salami, kiełbaski, parówki – wszystko to jest przetworzone mięso, które zostało zaliczone do I. grupy czynników wywołujących raka (obok palenia papierosów i azbestu!). Tak! To tak jakby podawać dzieciom w przedszkolach papierosy zamiast „chudej szyneczki”! Nie mogę wyjść ze zdumienia, że całe dzieciństwo spożywałam tego typu produkty, myśląc, że palenie jest beee a mięsko zdrowe. Z troską podsuwała mi je mama, która nigdy w życiu nie zapaliła przy mnie ani jednego papierosa (dzięki Bogu żadne z rodziców nie paliło i nie pali), zaś gdy przeprowadziliśmy się na obrzeża miasta, wciąż powtarzała tacie, aby zgłosił wyrzucony nieopodal w lesie azbest, martwiąc się o jego silnie rakotwórcze działanie na zdrowie naszej rodziny. Tak czyni wiele matek, nie wiedząc niestety, że te „słodkie” berlinki bez konserwantów to również mięso przetworzone. To równowartość azbestu.

 

CO TAK NAPRAWDĘ POWODUJE CUKRZYCĘ?

Niestety to nie wszystko. Na początku filmu dowiadujemy się również o kilku innych ciekawych i rzadko upublicznianych faktach. Chociażby o tym, że już 1 porcja przetworzonego mięsa dziennie zwiększa ryzyko zachorowania na cukrzycę o 50%! Mięso na cukrzycę?! Pojawiająca się w filmie wypowiedź dr Barnard, według którego to nie cukier wywołuję cukrzycę a mięso jest kontrowersyjna, jednak przekonywująca. Według jego wieloletniego doświadczenia, główną przyczyną nieprawidłowego funkcjonowania gospodarki węglowodanowej w organizmie są otłuszczone komórki. Otłuszczone przez spożywanie mięsa (bogatego w tłuszcze nasycone i cholesterol). Otaczający komórkę tłuszcz uniemożliwia glukozie dostanie się do jej wnętrza. Tak rozwija się insulinooporność, a ta prowadzi do cukrzycy. Gdyby to wiedział mój dziadek, pewnie nie musiałby się teraz tyle martwić… Przyznam, że ta niebywała informacja całkiem wypadła mi z pamięci (choć czytałam o tym w „Nowoczesnych Zasadach Odżywiania”). Nic dziwnego, na uczelni medycznej tłukło się nam do głów, że cukrzyca wynika z nadmiernego spożycia węglowodanów, a zwłaszcza słodyczy. Nikt nie zabraniał pacjentom jedzenia kanapek z szynką, a wręcz podsuwano je zamiast tych z dżemem… Co to wszystko znaczy? Czemu w szpitalach posiłki oparte na białku zwierzęcym to podstawa, zaś strączki utożsamiane są z dziwnym, kosmicznym, ciężkostrawnym i trudno dostępnym produktem?

 

LICZY SIĘ TYLKO KASA.

Myślę, że moja recenzja nie jest w stanie w pełni oddać słów specjalistów biorących udział w całej produkcji. Patrząc jednak dietetycznym okiem, to właśnie powyżej opisane problemy wydają mi się najbardziej istotne (1. przetworzone mięso = palenie papierosów/azbest i 2. przetworzone mięso = cukrzyca!) i niecierpiące zwłoki do dzielenia się ze światem. W filmie dobitnie ukazane są również reakcje (a może brak reakcji?) Światowych Organizacji Zdrowia na zdumiewające nieścisłości w ich polityce. Nie będę zdradzać szczegółów, choć pewnie domyślacie się, co pieniądze potrafią zrobić z człowiekiem. Autor podejmuje liczne próby rozmowy z amerykańskimi organizacjami zajmującymi się walką z cukrzycą czy profilaktyką nowotworów. Stanowisko jednego z nich pozostawia w człowieku nutę niepewności. Czy, aby na pewno żywność sprzedawana na każdym rogu, jest dla nas zdrowa? Czy jedzenie z umiarem wystarczy?

 

Jak w każdym tego typu filmie nie obyło się też bez budujących opowieści osób borykających się z astmą czy cukrzycą. Może to i jest gra na emocjach, ale sądzę, że naprawdę w słusznej sprawie, zrobiona ze smakiem i co najważniejsze dająca olbrzymią nadzieję na przyszłość. Historie te są jedynie tłem a nie nużącym melodramatem.

Wpleciona jest też opowieść o życiu mniejszości narodowych w Stanach Narodowych. Bardzo mnie poruszyła i zasmuciła. Nie sądziłam, że rasizm może przyjąć takie oblicze. Nie wyobrażam sobie, żeby moja rodzina żyła w tak trudnych warunkach. Dlatego? To trzeba po prostu zobaczyć.

Jak zapewne zauważyliście film What the Health to nie płytka historia na temat cierpienia zwierząt. Jest wielowymiarowy i naprawdę dający do myślenia.

Czuję, że chciałabym dać Wam więcej, przelać na klawiaturę emocje, które towarzyszą mi za każdym razem, gdy dociera do mnie, jak bardzo nasze zdrowie zależy od nas samych, a nie od koncernów farmaceutycznych i spożywczych gigantów! Jak mocno jesteśmy uzależnieni od błędnych informacji i przekonań! Jak niestety starsze pokolenie wie swoje i utrudnia życie młodszym! Może to odpowiedni moment, aby pokazać film rodzicom? Może pora zasiać to ziarno nadziei. Zapewne nie wykiełkuje już teraz, zaraz, jednak może dać cudne plony w przyszłości. Ja zaś byłabym najszczęśliwsza na świecie, gdyby film ten był wyświetlany w każdej polskiej szkole!

 

Oglądałeś What the Health? Podziel się ze mną swoją opinią! Jestem bardzo ciekawa Waszych historii! Czy odmienił już czyjeś życie?

A jeśli czujesz, że dieta roślinna jest właśnie dla Ciebie, tylko nie bardzo wiesz jak się za nią zabrać, to ZGŁOŚ SIĘ DO MNIE. Z przyjemnością poprowadzę Cię dietetycznie, dając pewność, że robisz wszystko co najlepsze dla swojego organizmu. 😉

 

Hummusowe pogotowie. I co z tym zdrowiem? 🙂

 

BĄDŹMY W KONTAKCIE !

Wskakuj na Facebook oraz Instagram.

Komentuj i dziel się ze światem.

Twoja obecność z pewnością przyczyni się do nie jednego uśmiechu na mojej twarzy!

Previous Post Next Post

You Might Also Like

6 komentarzy

  • Reply Marta z Mikrożycie Styczeń 19, 2018 at 7:37 pm

    Muszę obejrzeć – szukam czegoś mocnego, co mną potrząśnie i sprawi, że wreszcie ostatecznie przestanę jeść mięso… Szczerze mówiąc trochę się wystraszyłam bo mięso, papierosy i azbest gdzieś tam mi się pojawiają co chwila – mój chłopak pali, obok domu rodzinnego stoi kryty azbestem dom dziadków, mięso ciągle mamy na talerzach…

    • Reply Agnieszka Styczeń 20, 2018 at 9:22 am

      Zdecydowanie obejrz! Wiesz jest tak jak piszesz. Gdzie się człowiek nie obejrzy jest coś rakotwórczego, zatem po co sobie jeszcze dokładać tych „dobroci”? Skoro możemy zmienić coś na co mamy realny wpływ w sposób prosty i baaardzo smaczny .

  • Reply Ania Luty 4, 2018 at 9:04 pm

    Agnieszko, to chyba znak…Obejrzałam dziś na Netflixie, zanim zajrzałam do Ciebie. Znam Twój blog dzięki Ani z Wilczoglodnej, obiecalam sobie, ze spróbuje diety wegańskiej, zawsze coś mnie powstrzymywało. Po obejrzeniu tego filmu (niesamowity!!!) natychmiast zajrzałam do Twojego bloga, a tu recenzja! Zaczynam!

    • Reply Agnieszka Luty 5, 2018 at 8:33 am

      Aniu to zdecydowanie znak! Mocno za Ciebie trzymam kciuki 😀 jeśli miałabyś, jakieś pytania, wątpliwości, to pisz śmiało do mnie na maila 😉

  • Reply magda Luty 8, 2018 at 7:31 am

    Nie zgodzę się z tym zdaniem „W filmie dobitnie ukazane są również reakcje (a może brak reakcji?) Światowych Organizacji Zdrowia na zdumiewające nieścisłości w ich polityce. Nie będę zdradzać szczegółów, choć pewnie domyślacie się, co pieniądze potrafią zrobić” – on prosił o komentarz tylko i wyłącznie amerykańskie organizacje walczące z cukrzycą oraz rakiem piersi. Nie prosił o komentarz WHO czy ONZ.

    • Reply Agnieszka Luty 8, 2018 at 9:11 am

      Masz rację. Nadużyłam pojęcie światowych organizacji zdrowia, mając w domyśle właśnie te wymienione przez Ciebie jednostki.

    Leave a Reply